JAKI APARAT KUPIĆ W 2018?

© Michal Warda, 2018, Warszawa, Sony A7r3 +24-70mm f2.8 GM, Spotkanie autorskie Anny Gondek Grodkiewicz,

Nie ma prostej odpowiedzi. Najpierw opowiem Wam krótką historię.

Ostatni ślub to był przełom sezonu. Mimo, że pracowaliśmy po 15-ście godzin dziennie przez bite 3 dni, było warto. To jeden z “tych” materiałów, kiedy nie trzeba nawet słowa, para emanuje blaskiem, iskrzy na każdym kroku a kadry sklejają się jak marzenie. Nie jesteśmy nawet w stanie zliczyć fantastycznych i ważnych momentów. Najbliżsi, rozrzuceni po całym świecie członkowie rodziny przyjechali do Toskanii na ten jeden weekend wspólnie celebrować połączenie dwóch najbliższych sobie osób. Tego nie da się powtórzyć..

Czwartego dnia rano zgrywamy materiał, robimy backup. Na nogach trzyma nas tylko adrenalina i wspomnienie magicznego weekendu. Nie możemy doczekać się lotu i chwili kiedy zaczniemy przeglądać zdjęcia. Na szybko, na gorąco. Świeżo w pamięci siedzą kadry, które chcemy wyłuskać i wysłać jeszcze tego samego dnia parze.

W samolocie wyrywa mnie z drzemki gorączkowe szturchanie w ramię i szept Doroty. Gdzie k..a masz zdjęcia dziadków, którzy dostali tort na 60-lecie związku podczas głównej kolacji? Wiesz przecież, że Mariannie na tym zależało.. Gorączkowo sprawdzamy raz jeszcze wszystkie karty. Mamy ją! Niestety kilkuset plików nie możemy odczytać..

Zimny pot oblał mnie w jednej sekundzie. Trudno sobie wyobrazić to uczucie jeżeli wcześniej się tego nie doznało..

W tym momencie zadzwonił budzik. UFF! Szczęśliwie to był tylko koszmarny sen. White wpatruje się we mnie z przekrzywionym łbem dziwiąc się skąd w mojej twarzy tyle napięcia i paniki. Przecież dopiero wstałem;) Warda! Wstawaj! Idziemy na spacer.

© Michal Warda, 2017, Hanoi, Vietnam, Sony A7r2
© Michal Warda, 2017, Hanoi, Vietnam, Sony A7r2

BACKUP X3!!!

Podczas porannej przebieżki przychodzą myśli. A co gdyby. A jeśli. Ale nie nam, przecież mamy najlepszy sprzęt. Co roku zmieniamy karty. Pilnujemy, by nie wyjmować i nie wkładać kart przy włączonym aparacie. Nie kasujemy plikÓw w aparacie. Ba!! Nawet ich na bieżąco nie przeglądamy. Po powrocie zgrywamy materiał i robimy trzy kopie, z czego jedna ląduje w chmurze.

Nigdy nie straciliśmy zdjęć. Za to opisana historia przyśniła mi się całkiem niedawno.

Słyszeliśmy jednak historie. Całe mnóstwo. Zrozumieć paranoję backapu może tylko fotograf, który bierze odpowiedzialność za uchwycenie jednych z najważniejszych momentów w życiu wielu osób. W wielu rodzinach te krótkie rodzinne spotkania są często jedynymi, z których mają pamiątkę w postaci zdjęć. Zdjęć, do których wracają po latach, pokazują je dzieciom a być może w przyszłości i wnukom. Wartość tych wspomnień jest o wiele więcej warta niż największe nawet przywiązanie fotografa do jego zabawek. W tym przypadku mnie do systemu Leica M;)

Vevey, Switzerland
© Michal Warda, 2018, Vevey, Switzerland, Sony A7r3

CO ROZWAŻYĆ ZMIENIAJĄC SYSTEM

Dotarliście aż tu? Domyślacie się więc, do czego zmierzam. Jak to się stało, że zamieniłem Leicę M10 na dwa inne korpusy marki od telewizorów. Sony Alpha 7r III i Sony A7 III.

Przed zmianą systemu zalecam kilka dobrych tygodni testowania. To po pierwsze.

Pamiętacie artykuł sprzed kilku tygodni o M9-tce? Doszedłem do wniosku pisząc go, że jest to korpus, do którego wracam najchętniej. Za to pracując Leicą M10 równie chętnie korzystałem z dalmierza co z wizjera elektronicznego podpinając egzotyczne szkła – Planar 50mm 1.4 z systemu Contax czy 80-ka 1.9 od Mamiya. To mi dało do myślenia.

Moja paranoja straty zdjęć zaczęła rosnąć. Co ciekawe, w tym samym czasie klienci zaczęli pytać o to jak zabezpieczamy zdjęcia. Naszą dewizą od zawsze było to, by para młoda martwiła się wyłącznie o dobry nastrój podczas ślubu;)

Zacząłem więc rozglądać się po rynku i sprawdzać jakie mam możliwości wśród aparatów z dwoma slotami kart pamięci. Oto jakie miałem założenia:

Możliwość pracy na szkłach z różnych systemów.

Nie od dziś wiadomo, że nie aparat jest ważny a operator i szkło jakie wybierze. Ważne jest jak  fotograf operuje światłem i kadrem. Korpus ma być w miarę transparentny i funkcjonalny. O charakterze obrazu decyduje w ogromnej większości obiektyw. Niestety nie powstał system idealny i korzystam w pracy z rozwiązań dostępnych w różnych systemach.

Obecnie w mojej torbie są szkła wybrane na podstawie osobistych preferencji:
Canon 24mm f1.4 L II – za ostrość, plastykę, niewielkie zniekształcenia, pancerną budową i fajną flarę.
Elmarit 28mm ASPH v1 – za kinowe odwzorowanie planów. Niemal zerową dystorsję i niesamity mikrokontrast. Jest to mój ulubiony obiektyw do Leica M.
Ultron 35mm f1.7 VM – piękna plastyka i ostrość od brzegu do brzegu już na f1.7. Do tego fajny design i mała waga.
50-ki – zaczynając od Canon 50mm 1.2 L, przez wspomnianego Planara 1.4 po wersję z bagnetem M – PLanar 50mm f2 ZM. Ten ostatni na Leice M9 daje mi obrazek niemal jak ze średniego formatu.
Summicron 90mm – najnowsze dziecko przerobione przez Tomka z Palec w Nosie pod bagnet Mamiya. Bokeh nie z tej ziemi.
Canon 135mm f2. Najlepsza portretówka. Doskonałe połączenie plastyki i ostrości. Uwielbiam to szkło w studio.

Jak widać sporo szkła;) Do tego:

Korpus powinien uzupełniać się z posiadanym Canonem 5dmkIV.
Korpus powinien mieć wydajną baterię, być uszczelniony i solidnie wykonany oraz mieć sensowny sensor. Pełna klatka. Dobra praca z lampami. Szybki spust migawki.

Wahałem się pomiędzy Leicą SL, Canonem 5dmkIV a Sony. Niestety SL nie pracuje dobrze ze szkłami Canona a Canon ze szkłami od M-ki. Zostało Sony. Tak jest. Firma od telewizorów. Modele Sony Alpha A7rIII i nowy Sony Alpha A7III.

Gdyby nie to, że na wakacjach mocno testowałem Sony A7r2 i nie było źle nawet nie brałbym Sony pod uwagę. Długo nie mogłem się pogodzić z myślą, że zamienię M10 na Soniaka. Jednak po kilku godzinach z A7r3 zacząłem się przekonywać. Poza oczywistymi spełnionymi warunkami, o których piszę wyżej kilka rzeczy utwierdziło mnie w wyborze.

© Michal Warda, 2017, Hanoi, Vietnam, Sony A7r2
© Michal Warda, 2017, Hanoi, Vietnam, Sony A7r2

SYSTEM AUTO FOCUS

Po prostu działa. Jest lepszy niż to co pamiętam z jakiegokolwiek Nikona. Eye AF w połączeniu z AF-C czyli trybem ciągłym do jest magia. Wykrywanie twarzy a zwłaszcza połączone z zarejestrowaniem twarzy cały czas budzi moje zdumienie.
Historia z zeszŁego weekendu. Robiłem sesję rodzinną w Szwajcarii połączoną z przyjęciem urodzinowym Jeremiego – syna Kasia i Mathiasa, których fotografowaliśmy rok temu w Toskanii. W salonie było około dwudziestu rozbieganych 5-6 latków. Sony bezbłędnie namierzał Jeremiego niemal non stop. Nie powiem – ciekawa opcja wspomagająca pracę. Zwłaszcza podczas bardzo długich reportaży. Zastanawia mnie jak to się sprawdzi podczas spadającego confetti czy w ciemnej sali. Co ciekawe zarówno w A7r3 jak i A7III działa to w połączeniu z Canonowską 24-ką podpiętą przez adapter Sigma MC-11. Oczywiście jeszcze działa lepiej z natywnymi szkłami Sony ale o tym za chwilę. Szkła do Sony zasługują na osobny rozdział.

Tryb seryjny i co za tym idzie bufor.

Korzystam z tego niezmiernie rzadko ale przydaje się w niektórych momentach. Mały bufor to coś, co mnie zawsze irytowało w Nikonie D810, a ten zapychał się dość szybko. W A7r3 mimo tego, że ma 42 megapixelowy sensor nie zwalnia. To, co mnie w nim irytuje to to, że podczas zapisywania zdjęć nie pozwala na zmianę ustawień aparatu. Podpinając 24-kę pod A7r3 bardzo często przełączam się pomiędzy trybem FF a APS-C traktując wtedy 24-kę jako 35-kę. Wciąż mam sporo pixeli do wykorzystania a nie tracę czasu na zmianę szkła. Podpiąłem tę funkcję pod jeden z przycisków szybkiego dostępu. Niestety – nie działa podczas zapisywania zdjęć. A seria 10-ciu czy 15 zdjęć zapisuje się dobrych kilka sekund.

MENU I BATERIA

Menu.
Programiści Sony w końcu posłuchali swoich ambasadorów i jest czytelnie i przejrzyście. Do tego można przypisać wybrane ustawienia do 9-ciu przycisków i szybkiego menu FN. W zasadzie podczas pracy nie mam potrzeby korzystania z menu. Cały proces sensownego skonfigurowania siódemek jest dość czasochłonny – ustawienie pod siebie dwóch korpusów kosztowało mnie dwa dni testowania opcji i ustawień. Podzielę się z Wami swoimi ustawieniami w oddzielnym artykule.

Bateria
Nowa, większa i pojemniejsza niż w A7r2. Wystarcza na 1200-1400 zdjęć. Jest to poziom komfortu pracy jaki miałem w Leica M10 – nie muszę się non-stop martwić jak w Fuji czy starym Sony czy mi starczy prądu do przysięgi;)

EVF CZYLI WIZJER

Dla kogoś, kto nie miał do czynienia z Leicą Q i SL musi to być szok. Jest bardzo czytelnie i wyraziście. W końcu Sony wie jak produkować ekrany;) Muszę jednak powiedzieć, że obraz w A7r3 jest wciąż gorszej jakości niż w Leica Q czy SL. Powiem więcej – nawet praca z malutką Leicą CL jest wciąż przyjemniejsza niż bardziej zaawansowanym Sony. Ekran w Sony nie ma tej płynności i gładkości wyświetlanego obrazu. Do tego jeżeli włączymy w plikach jpg wyostrzanie na +2 czy +3 na ekranie pojawiają się artefakty i obraz nie jest zbyt przyjemny – zwłaszcza gdy skierujemy obiektyw w stronę drobnych faktur. Można powiedzieć, że jest za ostro;) Nie jest to wada, ale subiektywne odczucie kogoś kto ostatnie dwa lata pracował z Q i SL. Trzeba jednak oddać Sony honor – manualnie ostrość nawet bez Focus Peakingu ustawia się bardzo szybko i precyzyjnie. Tak więc ekran na plus.
W Sony A7III jest ekran o mniejszej rozdzielczości i patrzy mi się przez niego przyjemniej. Naturalnym więc wyborem jest przeznaczenie A7r3 pod manuale a A7III pod szkła z AF. Zwłaszcza, że AF działa bajecznie.

JAKIE KUPIĆ OBIEKTYWY DO SONY?

Batis 25mm. Najlepszy szeroki kąt na rynku. Konstrukcja legendarna. Niestety – celność AF była gorsza niż z 24-ki od Canona podpiętej przez adapter. Może to wina testowanego egzemplarza. Tak czy inaczej jeszcze do Batisa kiedyś wrócę.

FE 28mm f2. Mała ostra 28-ka. Nie jest źle ale jedna rzecz dyskwalifikuje to szkło. Koszmarna dystorsja. Można ją skorygować w LR, niestety odbywa się to kosztem rozdzielczości w rogach obrazu. Dziękuję – wolę swojego manualnego Elmarita.

35mm.
Tu mamy spory wybór. Na początek Loxia 35mm. Zbudowana na bazie biogona ZM – jednej z moich ulubionych 35-tek. Biogonem pracowałem podczas projektu w Bangkoku. Zerowa dystorsja, filmowy charakter obrazu, dobra ostrość. Niestety w przeciwieństwie w wersji do Leica Loxia ma bardzo krótki skok pierścienia manualnego ostrzenia. A biorąc pod uwagę, że nie ma tu AF łatwo przestrzelić. Gdyby nie to byłaby to moja podstawowa 35-ka. Kiedyś ją na pewno kupię bo obraz daje piękny;)
Sony Distagon T* FE 35mm f/1.4. Szkło bajka. Niestety sporych rozmiarów i dość drogie. Podobno są problemy z kontrolą jakości. Dla mnie byłby to doskonały wybór gdyby nie to, że mam Ultrona 35mm 1.7 z bagnetem M- szkło wręcz miniaturowe a dzięki adapterowi Techart Pro, działające w trybie AF. O tym w przyszłości. Na adapter wciąż czekam;)
Sony 35mm f/2.8 FE ZA Carl Zeiss Sonnar T*. Kolejny Zeiss. Niestety – jak na parametry dość drogi. Do tego ma bardzo tanią konkurencję w postaci..
..Samyang AF 35 mm f/2.8 FE – małe, tanie, lekkie i optycznie niemal tak samo dobre jak Zeiss. Szok. Mam – testuję. Napiszę coś więcej wkrótce. Jest jeszcze wersja 1.4 – niestety duża, głośna i egzemplarz, który miałem w ręku nie działał tak dobrze jak distagon.

50mm
W zasadzie mamy do wyboru dużą, ciężką i drogą 50-kę Sony Zeiss Planar T* FE 50mm F1.4 ZA lub Sonnara 55mm 1.8. Ja wybrałbym wersję 1.8 gdybym nie to, że mam już kilka 50-tek manualnych i nie zamierzam zmieniać nawyków;) Muszę jednak przyznać, że z tego co widziałem to 50-ki są bardzo mocną stroną systemu Sony i być może sprzedam dwa posiadane Planary by nabyć Sonnara.

Z 85-tek zbieram na wersję Batis 85mm f1.8. Cudowna plastyka i ostrość. Niemal Otus. Nie taki drogi. Można mieć 85mm 1.4 GM ale ja i tak przymykam więc..

Co dokupiłem do już posiadanych szkieł?

Ano kupiłem zooma;) Tak jest. Zoom. Już pracując Leicą SL bardzo sobie ceniłem Vario-Elmar-SL 24-90mm F2.8-4 i nie wyobrażałem sobie nie mieć odpowiednika w Sony.

No i jest:

Sony FE 24-70 mm f/2.8 GM. Powiem tak – biorąc pod uwagę, że większość czasu pracuję na f4 i więcej jest to dla mnie obecnie podstawowy obiektyw. Na każdej ogniskowej i już od 2.8 ostry i praktycznie bez wad. Wbrew pozorom nie taki duży i ciężki. Nie jestem specjalistą od opisów technicznych więc pominę opisy nieistniejących aberracji i tym podobne. Nie jest to poziom szkła Leica ale też cena jest dużo niższa. Plastyka szkła Leica też jest przyjemniejsza co mnie nie dziwi. Widać inżynierowie Zeissa, którzy skonstruowali G Mastera mają inne priorytety niż panowie z Solms. Jest ostro i nieco technicznie. I dobrze! W połączeniu z A7III to ma być maszyna do łapania momentów na f8;)

Sony A7rIII +24-70mm f2.8 GM
© Michal Warda, 2018, Vevey, Switzerland, Leica CL

ERGONOMIA SONY A7III & A7RIII

Lampy.
Od lat pracowałem z Dorotą na lampach Quadralite i ucieszyło mnie, że są sterowniki do Sony. Jadę jutro odebrać pakiet 2 x Stroboss 60 i Stroboss 36. Na pewno doczekają się oddzielnej recki.

I na koniec – ergonomia Sony A7III i A7r3.
Jest lepiej niż w poprzednich modelach. Dla starego leikarza nawet miniaturowy grip jest ciekawym dodatkiem ale muszę przyznać, że ten w A7r3 pozwala pewnie chwycić nawet gdy zapięty jest duży G Master. Nie jest jednak bardzo wygodnie – aparat mógłby być centymetr wyższy – serio rozważam dokupienie gripa do A7III. Polubiłem się z wygodą chwytu znaną mi z Canona 5d mk IV. Guzikologia w Sony sensowna, choć klawisze mogłyby być nieco bardziej wypukłe. O jakość budowy się nie martwię choć będę tęsknił designem i pancernością Leica M10. Sony to nie jest aparat do kochania a do pracy. I jako roboczy wół powinien sprawdzić się doskonale. Wybierając go kierujemy się raczej rozsądkiem i specyfikacją. I tutaj A7r3 i A7III uzupełniają się idealnie.

PODSUMOWANIE

Wciąż jesteście ze mną? To teraz trochę o gadżetach. Wraz ze zmianą korpusu zmieniłem paski. Delikatne Artisany wymieniłem na Stroppa Duo i Stroppa Active. Świetnie się sprawdzają i są dowodem na to, że Polak potrafi;)

Na koniec kilka spraw irytujących. Może są to kwestie związane niedostateczną znajomością sprzętu. Jeżeli znacie rozwiązania napiszcie w komentarzach.
1. Nie da się tak jak w Fuji Xt2 nieco zmniejszyć EVF. Ten w Sony to jak patrzenie z bliska w 40-calowy telewizor. Oko biega po kadrze zamiast się skupić i po kilku godzinach wolę pracować na LV niż normalnie.
2. Szkoda, że tryb cichej migawki wiąże się z bandingiem zarówno w A7r3 jak i A7III. Przynajmniej w świetle sztucznym. W kościele nieużywalne. Rozumiem, że trzeba jakoś napędzić sprzedaż A9-tek. Niestety jeżeli A7III ma być maszyną weddingową przydałoby się to poprawić softem. Sony słyszy?
3. Ekran LV rysuje się zbyt łatwo – po kilku dniach dramat. Trzeba naklejać szybki.

I na razie tyle. Nie wiem co jeszcze wyjdzie podczas sezonu. Na pewno się z Wami podzielę tajemną wiedzą. Jeżeli macie jakieś rady – dajcie znać w komentarzach. Od siebie dodam – za tydzień mamy ogromny 18-sto godzinny hinduski ślub. I to będzie prawdziwy test. Po nim zdradzę Wam jak ustawić Sony pod pracę na ślubie. I dlaczego Leica CL to idealny aparat do codziennego fotografowania.

Jeszcze jedno – artykuł nie jest sponsorowany. Wszelkie opinie są na bazie moich doświadczeń. Za możliwość przetestowania niemal wszystkich interesujących mnie szkieł dziękuję Panu Czarkowi prowadzącego sklep fotograficzny E-oko.

Leica CL
© Michal Warda, 2018, Zurich, Switzerland, Leica CL

Dajcie znać co sądzicie w komentarzach. Porozmawiajmy;)