Przemyślenia

rainy day in Bangkok
© Michal Warda, 2016, BANGKOK

Będąc w Hanoi naszły nas pewne przemyślenia na temat LGBT i sytuacji politycznej w Polsce.

Nasza znajoma, Marysia Panas, ostatnio opublikowała na swoje tablicy taki oto tekst:

“No to zaraz nas wywalą z Unii na zbity pysk. I wtedy już znikąd pomocy.. Kościelny system totalitarny, ksenofobiczna, homofobiczna partia, pełen nepotyzm, totalna kontrola służb, całkowita władza. Piękny kraj nam robią – gdzie za próbę obrony puszczy Białowieskiej aresztuje się aktywistów, zamyka na 48, rozbiera do naga, wsadza palce w otwory ciała.. (tak, żeby upokorzyć, przecież ekolodzy nie chowają sobie w pochwach i odbytach narkotyków..). Za chwile za poglądy będą nas internować (a nie tylko zwalniać z pracy). Za wyznanie bądź jego brak będą nam robić różne inne nieprzyjemności.. rozliczą i zdekomunizują wszystko i wszystkich- tylko nie siebie samych (przykłady? Piotrowicz?).

Kobietom będą zaglądać w pochwy, niepełnosprawnym odbiorą obywatelskie prawa (do głosowania na początek, później będą segregować dzieci niepełnosprawne od zdrowych w szkołach). Uniemożliwią normalny dostęp do lecznictwa, pozwolą wykwalifikowanej kadrze emigrować, byleby się nie wykosztować (lepiej ładować dalej kasę w to idiotyczne 500+), położą kompletnie standardy opieki nad chorymi kardiologicznie, gariatrie, wykończą staruszków obcinając kolejne refundację leków, o chorych onkologicznie dzieciach nie wspominam… czy na serio trzeba wymieniać dalej? 😖 i najgorsze jest to, ze nie ma co się wściekać na ta grupę u władzy. To obywatele są winni. W pierwszej kolejności ta lwia część społeczeństwa, które kompletnie nie dojrzało do demokratycznego ustroju i nie ruszyło zadów na wybory (prawdopodobnie ostatnie demokratyczne wybory w tym kraju na ładnych kilka lat). A później cała reszta opętanych nacjonalistyczną, katolską demagogią, której głównym punktem zemsta, którzy zagłosowali i głosować będą na PiS.”

Lgbt couple
© Michal Warda, 2016, BANGKOK

Przesada? Histeryczny ton? Niestety nie. Zgadzamy się z Marysią. Nawet będąc tysiące kilometrów od kraju też to widzimy. Póki jesteśmy młodzi, silni, zdrowi i niczego nam nie brakuje możemy myśleć – nas to nie dotyczy. Ale czy na pewno? Zawsze trzeba sobie zadać pytanie – a co jeśli.

Komisja Europejska uruchamia artykuł 7 wobec Polski. A prezydent Andrzej Duda ogłasza decyzję, że podpisze ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym. Tego samego dnia. Ręce opadają.

Będąc w Wietnamie, jaki to kraj by nie był i jacy ludzie i jaki system widzieliśmy też sporo dobrego. Sfotografowaliśmy m.in parę LGBT, która niespecjalnie musiała się kryć z tym, że są razem. Lesbijki, geje, bisexualiści i transgender są tam powszechnie akceptowani. Nie trzeba się kryć ze swoją odmiennością.

Friends in Bangkok
Taxi ride in Bangkok
Lgbt couple
Lgbt couple

W naszym pięknym demokratycznym kraju już niewiele rzeczy jest akceptowane. Dobrze widziane są tylko te, które wpasowują się w czyjąś ideologię, a wszelkie odstępstwa od normy są podejrzane.
Jak się to skończy? Czy wpadam w paranoję? Czy to przypadek, że coraz więcej agresji nas dotyka? Czy z daleka widać więcej? Czy chcę wracać do kraju, który zakazuje mi wchodzenia z psem do lasu, chociaż mieszkanie wybrałam głównie ze względu na bliskość lasu? Czy dbanie o czyste powietrze i naturę jest ponad nasze siły? Czy tak ciężko o akceptację, uśmiech i nieco empatii?
Smutne to wszystko. Zwłaszcza w okolicy końca roku, kiedy chcąc nie chcąc robi się pewne podsumowania.

Lgbt couple
© Michal Warda, 2016, BANGKOK
© Michal Warda, 2016, BANGKOK

Zdjęcia będące ilustracją tego tekstu powstały podczas zeszłorocznego wyjazdu Michała do Bangkoku.

O Hanoi będzie niedługo, stay tuned.

 

A co Wy na ten temat myślicie? Piszcie śmiało w komentarzach!

Poniżej zdjęcie przeuroczych dziewczyn z Hanoi.

Lgbt couple, Hanoi